Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

„Jak trwoga to do Boga” – znane i często powtarzane polskie powiedzenie. Nie zawsze jednak szukamy Boga w chwili cierpienia. Czasem Bóg przychodzi w momencie stabilizacji i pozornego szczęścia. Mam na imię Marlena. Odnalazłam Boga 2 lata temu.

Nigdy nie miałam zwariowanego życia, problemów z używkami. Zawsze preferowałam planszówki z przyjaciółmi, kino, itp. Wychowałam się w tradycyjnej rodzinie katolickiej. Co niedzielę na mszy, spowiedź minimum co 3 miesiące. Biblia w domu – tylko do ozdoby. Jako nastolatka zaczęłam mieć wątpliwości co do sensu obrzędów i pewnych rytuałów. Zawsze wierzyłam w Boga, ale nurtowało mnie wiele pytań. Po co spowiedź, przecież za minutę mogę znowu zgrzeszyć. Szukałam inspiracji, czegoś co naładuje mi “baterie wiary”. Trzy lata z rzędu jeździłam na tzw. Lednicę. Inna forma spowiedzi, oddawania czci Bogu dodawała mi wiary w sens tego wszystkiego. Z roku na rok jednak tej

energii było coraz mniej. Po kilku latach przestałam korzystać z sakramentów, chodzić na msze. Modliłam się w domu, własnymi słowami, do samego Boga. W takim zawieszeniu żyłam kilka lat. W międzyczasie udało mi się skończyć studia, znaleźć wymarzoną pracę i miłość. Wszystko układało się idealnie. Planowanie ślubu, dalszej przyszłości. Jednak nadal nie było w nim Boga. Wierzyłam w Niego, ale nie wierzyłam Jemu. W pracy spotkałam osobę nawróconą, która zaczęła mówić mi o czytaniu Biblii. Pewnie wiele z Was takie osoby zna. Takie „gadanie” trwało rok, zanim naprawdę sięgnęłam po Słowo Boże. I? I wystarczyło przeczytać TYLKO małą część – w moim przypadku Ewangelię św. Jana, aby uwierzyć Jemu.. Poruszyła mnie historia z Samarytanką przy studni: „Jezus jej odpowiedział: Gdybyś znała ten dar Boży i wiedziała, kim jest ten, który ci mówi: Daj mi pić, ty prosiłabyś go, a dałby ci wody żywej.” [J 4,10]. Wystarczy poznać dar Boży i poprosić, a dzięki łasce będziesz zbawiony/a. Dalej, dzięki studium biblijnemu, poznałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Min.:

„Nie ma sprawiedliwego, ani jednego” [Rz 3,10].

ALE

„Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, jest to dar Boga. Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił.” [Ef 2, 8-9].

Chwała Bogu! Nadal mam stabilne, ułożone życie. Męża, zdrowe dziecko, pracę.

Zyskałam jednak coś, czego brakowało. Prawdziwą miłość Boga, Jego łaskę, pewność zbawienia i pełnię szczęścia.

Marlena Boniecka