Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Nazywam się Kamila Zielińska i jestem zbawiona dzięki łasce naszego Pana Jezusa Chrystusa.”

Urodziłam się, jak większość osób w Polsce, w rodzinie katolickiej. Moi rodzice nie chodzili do kościoła, ja natomiast już od dziecka poszukiwałam Boga. Jako mała dziewczynka pilnie uczestniczyłam w niedzielnych mszach, październikowych nabożeństwach różańcowych.  W każdy pierwszy piątek miesiąca chodziłam do spowiedzi. Jednak co dziwne, nie czułam ulgi, gdy wyznawałam swoje grzechy księdzu. Bałam się śmierci i piekła, ponieważ zdawałam sobie sprawę z tego, że po odejściu od konfesjonału nadal grzeszę i musiałabym spowiadać się codziennie. Jako kilkunastolatka wybrałam się na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Spodziewałam się przeżyć duchowych, ale niestety nic takiego nie nastąpiło. Nie czytałam Słowa Bożego. Ufałam temu, co słyszałam w kościele…że muszę dobrze postępować, nie grzeszyć, brać udział w mszach, spowiadać się itp. Czułam się winna i niegodna zbawienia, w kajdanach rytuałów. Nie czułam kontaktu z Bogiem i wzrostu duchowego. Zaczęłam poszukiwać. Czytałam mnóstwo różnych książek. Zainteresował mnie buddyzm i reinkarnacja. Mijały lata.

W końcu zrezygnowana zaczęłam codziennie prosić z rozpaczą Pana Boga, żeby postawił na mojej drodze kogoś, kto mi pomoże. Nie wiedziałam, jak się modlić, ale postanowiłam nauczyć się jakiegokolwiek cytatu z Biblii i powtarzać idąc do pracy. Fragment ten to Ewangelia Św. Jana, 5, 24,, Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam , kto słucha mego słowa i wierzy temu, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie będzie potępiony, ale przeszedł ze śmierci do życia”.  Ze łzami wołałam do Boga i On mnie wysłuchał! W Ewangelii Łukasza, 11,9 jest napisane ,,I ja wam mówię, proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone”. W Księdze Powtórzonego Prawa, 4,29 Bóg mówi ,,Jeśli jednak stamtąd będziesz szukać Pana, swego Boga, wtedy znajdziesz Go, jeśli będziesz Go szukał całym swym sercem i całą swą duszą”.

Dzięki Bogu znalazłam swój kościół i zaczęłam poznawać Słowo Boże. To było tak, jakby opadła z moich oczu zasłona. Wtedy dopiero zrozumiałam cytat, który wcześniej powtarzałam. Nie wystarczy wierzyć w Boga….trzeba uwierzyć Jemu, temu co mówi w swoim Słowie. Ewangelia jest prosta. Uwierz w Boga, wyznaj mu swoje grzechy i poproś o zbawienie. Oddaj Mu swoje życie. Tylko Jezus, jedyny bez grzechu umarł na krzyżu, wziął na swoje barki nasze grzechy i tylko On może nas zbawić. Zrozumiałam, że, jeden bowiem jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” (1 Tym 2,5). Nie potrzebuję księdza ani nikogo innego, żeby mieć kontakt z Bogiem. Nie muszę się spowiadać poprzez inne osoby. Mogę wyznawać swoje grzechy Bogu. Nie muszę zasłużyć na zbawienie, Bo Jezus poniósł już za mnie karę. Wystarczy zawołać do Niego, a On nas uratuje ,,Jeśli ustami wyznasz Pana Jezusa i uwierzysz, że Bóg wskrzesił Go z martwych, będziesz zbawiony” (Rz 10,9). Jaka to była dla mnie ulga! Czułam się wyzwolona od rytuałów i poczucia winy ,,I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32).

Co zmieniło się w moim życiu… nadal jestem grzesznym człowiekiem. Grzesznym, ale zbawionym, wyzwolonym i spokojnym o to, co stanie się ze mną po śmierci. Powierzyłam swoje życie Bogu i chcę, żeby On mnie prowadził do końca moich dni. Niech Jego imię będzie wywyższone!

Kamila Zielińska