Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Witajcie,

Przygotowałam mój temat ok. 3 miesięcy temu i nie przypuszczałam, że  stanie się on tak bardzo aktualny. Brzmi on „Bóg patrzy, jak czekasz”

Myślę, że wszystkie teraz czekamy na to, kiedy skończy się ten trudny czas i kiedy będzie można wrócić do „normalnego życia”. Każda z nas różnie radzi sobie z tym czekaniem, bo też jesteśmy w różnych okolicznościach życiowych.

Chciałabym się z wami podzielić paroma myślami J:

  1. Wiem, że można w różny sposób „czekać”: w dobry – konstruktywnie, cierpliwie lub zły – działając destrukcyjnie w stosunku innych lub samego siebie. Widać to dobrze na przykładzie dzieci. Niektóre, gdy na coś czekają, co chwila z niecierpliwością dopytują się i denerwują tym wszystkich naokoło, inne, siedzą spokojnie i wyczekują na właściwy czas. Może pamiętacie postać osła z bajki „Shrek”, który co chwilę pytał w podróży – „Daleko jeszcze???” Jakie to było denerwujące!!!

Ostatnio zaczęłam poszukać w Biblii postaci, które musiały długo na coś czekać –  niektóre z nich robiły to naprawdę dobrze, inne próbowały ciągle Boga pospieszać, wyręczać lub stwierdziły, że On zwleka i nie można na Nim polegać,  bo o nich najwyraźniej zapomniał.

Dla mnie wspaniałym przykładem jest Dawid, gdy przez bardzo długi czas musiał uciekać przed Saulem. Czytamy o jego zniechęceniu, zmęczeniu fizycznym i psychicznym, niepewnością jutra w życiu w ciągłym zagrożeniu. Choć nasza sytuacja jest o wiele lepsza, z pewnością mamy ochotę powtórzyć pytanie do Boga: „Panie, jak długo…?” (Psalm 6, 4b) „Jak długo będę szukał rady w swojej duszy i codziennie trapił się w sercu?” (Psalm 13, 3).

Bóg zna naszą naturę, On nas stworzył (jesteśmy w końcu Hand made by God).  W Jego Słowie czytamy: „Przedłużająca się nadzieja sprawia ból sercu…” (Przyp. Sal.  13, 12). Czekanie nie jest łatwe, jest czasami bardzo, bardzo trudne.

Jakie jest moje czekanie? Czy jest rosnącym rozgoryczeniem, narastającą frustracją, gniewem na sytuację, czy akceptacją, uczeniem się pokory, pytaniem się Pana „Co chcesz mi dzisiaj powiedzieć i czego nauczyć w obecnej sytuacji?”

 

Bóg patrzy na Ciebie jak czekasz.  

  1. Z czekania mogą powstawać dobre, piękne rzeczy.

Gdyby nie czekanie Dawida, nie mielibyśmy tylu wspaniałych Psalmów. Są one w obecnej rzeczywistości niezwykłym źródłem pociechy i pokrzepienia dla nas: „Ale ja zaufałem Tobie, Panie, powiedziałem: Ty jesteś moim Bogiem. Mój czas jest w Twoich rękach…” (Psalm 31, 14 – 15).

Nie mielibyśmy całej historii Abrahama i Sary, gdy tyle lat czekali na dziecko, czy przykładu kobiety, która musiała 12 lat czekać na uzdrowienie z krwotoku, i wielu innych niezwykłych biografii.

Jeremiasz doznając zniechęcenia wiedział co pisze: „Dobrze jest cierpliwie oczekiwać na zbawienie Pana” Treny 3, 26.

Jak ty wykorzystujesz „czas czekania”? Czy Twoja ufność do Boga będzie silniejsza, kiedy i jak On wysłucha twoją modlitwę, czy pokona Cię zwątpienie, gorycz i lęk, który naznaczy Cię na przyszłe lata twojego życia?

 

Bóg patrzy jakie będą owoce twojego czekania. 

  1. Nie znamy odpowiedzi na pytanie, kiedy i jak długo będzie trwała epidemia. Szukamy jej zawzięcie w informacjach, u specjalistów, w statystykach, w historii ludzkości. Człowiek potrzebuje się uchwycić czegokolwiek, aby mieć nadzieję.

W Biblii nasza nadzieja jest nazwana „kotwicą duszy, bezpieczną i niewzruszoną” (Hebr. 6, 19) i powinna być osadzona nie w/w  źródłach, ale w tym, że znamy Tego, który zna odpowiedź na każde pytanie.

Czy możesz powiedzieć za Dawidem „pokładam w Panu Bogu moją ufność” (Ps. 73, 28)? Bohaterowie wiary nie przetrwali dlatego, że wiedzieli, kiedy ich problemy się skończą, ale dlatego, że mieli nadzieję – wiarę i pewność w dobroć, mądrość i wszechmoc naszego Ojca, który jako jedyny nie jest zaskoczony tym co się dzieje na świecie.

 

Bóg patrzy w czym lub w kim pokładasz nadzieję.

I na zakończenie – nasz Ojciec dał nam dobrą radę na obecny czas: „Uważajcie więc, żebyście postępowali rozważnie, nie jak niemądrzy, ale jak mądrzy; Odkupując czas, bo dni są złe.”  Ef. 5, 15 – 16.

Podaję parę propozycji na dobre wykorzystanie czasu

  • Przypomnij sobie listę sióstr z Twojego kościoła i módl się każdego dnia o jedną z nich. Możesz wzbogacić modlitwę telefonem do niej lub napisaniem sms-a z wersetem.
  • Wejdź na stronę: pl 😊
  • Wyznacz sobie mały cel na najbliższy tydzień – spróbuj powiedzieć trzem osobom o Jezusie (np. poprzez wrzucenie traktatu do skrzynki, pod drzwi, napisanie maila)

 

Życzę Wam, Kochane, w najbliższym dniach, abyśmy codziennie zwracały się do naszego Ojca: „Z powodu Jego mocy, będę się trzymać Ciebie, bo Ty, Boże, jesteś moją twierdzą.” Ps. 59, 10.

Ewa