Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

 

 Szczególnie teraz, w czasie zakazów i nakazów pandemii, prawdopodobnie wiele z nas zadało sobie nie raz, ale kilka razy to pytanie. Sytuacja w kraju i na świecie jest niepewna, bardzo dynamiczna i to właśnie ta niepewność jutra spędza wielu sen z powiek. Lubimy mieć kontrolę nad swoim życiem. Nagle okazuje się, że rutyna nie jest taka zła, a wolność w planowaniu naszego „jutra” na wagę złota. Jednak zamiast wolności, jest kwarantanna i mnóstwo pytań: Co z gospodarką? Co z egzaminami? Co z pracą? Co ze zdrowiem? Co dalej?

I ja, jako chrześcijanka, która złożyłam całe swoje życie w ręce potężnego Boga, mam 2 wybory: albo pozwolę by ziemski strach owładnął mnie całkowicie, albo wybiorę stawiać kolejne kroki wiary, mimo, że nie znam drogi.

Abraham, wybrał tę drugą opcję.

Rdz 12:1  I PAN powiedział do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi i od twojej rodziny, i z domu twego ojca do ziemi, którą ci pokażę.

Rdz 22:2  I Bóg powiedział: Weź teraz swego syna, twego jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do ziemi Moria i tam złóż go na ofiarę całopalną na jednej górze, o której ci powiem. 

Bóg nie przedkładał przed Abrahamem całej trasy wyprawy od punktu A do punktu Z. Jedynie dawał  niezbędne wytyczne do tego, gdzie ma postawić swój kolejny krok. Abraham nie miał pojęcia, co będzie za zakrętem. Nie wiedział nic o tej nowej ziemi, o tajemniczej górze, ani jak jego życie będzie wyglądało gdy już dotrze do tych miejsc. Dobrze wiem, że nasze cielesne ciało chciałoby znać cały plan wędrówki, razem z zaznaczonymi „czarnymi punktami”, miejscami postoju, hotelami i punktami usługowymi oraz telefonami alarmowymi. Ale Bóg nie tak prowadzi swoje dzieci. Nie takie są zasady naszej pielgrzymki do „niebiańskiej ojczyzny”. Dlaczego?

– Bo chodzimy przez wiarę, a nie przez widzenie (2Kor 5:7). Gdybyśmy znały cały plan podróży, to już nie podążałybyśmy „przez wiarę” i ufność w Boże prowadzenie, ale „przez widzenie” i poleganie na własnych siłach oraz sprycie. Szybko zorientowałybyśmy się, że ani nie potrzebujemy Bożego prowadzenia, ani jego rady, bo dobrze znamy każdą ścieżkę. Wszystkie zwycięstwa były by tylko naszą zasługą, a porażki winą kogoś innego, na pewno nie naszą. I tak pycha i ego wyparłyby jakąkolwiek potrzebę Boga w naszym życiu (Prz 30:8-9).

By wzrastać w wierze (2 P 3:18). Gdy idąc ciemnym lasem, jedynym wyznacznikiem właściwej drogi jest głos twojego przewodnika, to wszystkie twoje pozostałe zmysły (bo twoje oczy tymczasowo na nic się nie przydają😊) są skupione właśnie na nim. By dobrze go usłyszeć, by dobrze zrozumieć każdą wskazówkę. Chcesz być z nim w stałym kontakcie. Tym przewodnikiem w „ciemnym świecie” jest Jezus Chrystus (Ps 32:8). Podczas podróży rozmawiam z nim, słucham uważnie jego słów, szukam jego „twarzy”, chcę być blisko niego, a wszystko po to by się nie zgubić.

By rozgłaszać Bożą wierność (1 Tes 5:24). Jak poznałybyśmy cudowną Bożą wierność wobec nas, gdybyśmy wiedziały z wyprzedzeniem o każdym etapie naszego życia? Przypomnij sobie, ile razy Pan przyszedł ci z pomocą. W chorobie, w problemach finansowych, w bezsilności, w małżeństwie, w kłopotach w pracy, w problemach z dziećmi itp. To właśnie Boża wierność daje nam żywą nadzieję i pewność jutra, którymi mamy dzielić się z tymi, których ufność  kończy się na tym co ziemskie.

Ps 20:7  Jedni pokładają ufność w rydwanach, inni w koniach, lecz my będziemy wspominać imię PANA, naszego Boga. 

Ps 20:8  Tamci zachwiali się i upadli, a my powstaliśmy i ostoimy się. 

 

Zatem jak jest odpowiedź na: „I co dalej”? Nie wiem, ale WIEM, KTO TRZYMA MOJE JUTRO i znam mojego przewodnika. Wybieram ufać jego obietnicom i stawiam krok za krokiem, mimo, że nie znam ziemi ani góry, do których mnie prowadzi.

Ps 31:14  Ale ja zaufałem tobie, PANIE; powiedziałem: Ty jesteś moim Bogiem. 

Ps 31:15  Mój czas jest w twoich rękach (…).

Wiem, że buduje moją wiarę i chce bym rozgłaszała jego wierność i nadzieję, wśród tych, którzy jej nie mają. Wiem, że mam nie zamartwiać się o to co będzie jutro (Mat 6:31-34), bo mój Zbawiciel i przewodnik już tam jest. Wiem, że w tym chaosie mam być gotowa dać odpowiedź tej nadziei, która jest we mnie (1 P 3:15), bo sytuacje do tego będą na pewno. I wiem, że mam być cierpliwa w ucisku i nieustająca w modlitwie (RZ 12:12).

A jaka jest twoja odpowiedź?

Magda West