Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Chyba żadna z nas nie lubi chodzić przez dolinę.

W dolinie jest ciemno, zimno, ponuro, często samotnie….nie widzimy wyraźnie tego co jest przed nami. Ale żyjąc w tym grzesznym świecie, każda z nas przez dolinę przechodzi i to nie raz. Choroba, rozwód, śmierć najbliższej osoby, problemy w małżeństwie, problemy z dziećmi…problemy finansowe…problemy w pracy…. itp. mamy wrażenie, że lista się nie kończy.

Dolina często nie trwa kilka chwil, ale trwa tygodnie, miesiące, czasem lata, a to wiąże się z cierpieniem, łzami, smutkiem, zamartwianiem się, zwątpieniem, złością i CZEKANIEM! Czekaniem aż sytuacja się polepszy.

Gdyby zależało to ode mnie, to na pewno nie wybrałabym żadnych problemów w swojej pielgrzymce na tej ziemi. Jednak 16 lat temu oddałam moje życie w ręce mojego Pasterza-Jezusa Chrystusa. On doskonale wie gdzie i jak mnie prowadzić. Jego droga dla mnie jest doskonała: Ps 18:30 Droga Boga jest doskonała, słowo PANA w ogniu wypróbowane. Tarczą jest dla wszystkich, którzy mu ufają.

I czasem mój Pasterz prowadzi mnie przez dolinę. Dlaczego?

Hm… To trudne pytanie! Bardzo trudne! Wiem, że jako stworzenie, nie zdołam ogarnąć swoim umysłem działań ani zamysłów mojego Stwórcy, a próbując” mówiłabym o rzeczach zbyt cudownych, których nie mogę pojąć” (Hiob 42:3). Gdy mogłabym te zamysły zrozumieć i zawsze wytłumaczyć, to to już nie byłaby wiara, a przecież to przez wiarę mam chodzić, a nie przez widzenie (2 Kor 5:7).

Ale mam jego Słowo! Ono mnie prowadzi, uczy, posila, ożywia i jeśli trzeba, strofuje.

Dlaczego zatem w naszym chrześcijańskim życiu Bóg prowadzi nas przez doliny?

  1. Bo doświadcza naszą wiarę…

1 P 1:6-7 Z tego się radujecie, choć teraz na krótko, jeśli trzeba, zasmuceni jesteście z powodu rozmaitych prób; Aby doświadczenie waszej wiary, o wiele cenniejszej od zniszczalnego złota, które jednak próbuje się w ogniu, okazało się ku chwale, czci i sławie przy objawieniu Jezusa Chrystusa;

 

Bóg testował wiarę Marty, siostry Łazarza, tej, która wcześniej „obruszyła” się na swoją siostrę Marię, że ta nie pomagała jej w przygotowaniu posiłku, gdy Jezus gościł w ich domu.

J 11:6 A gdy usłyszał, że choruje, został jeszcze dwa dni w miejscu, w którym przebywał.

J 11:14 Wówczas Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł.

J 11:15 I ze względu na was raduję się, że mnie tam nie było, abyście uwierzyli. Ale chodźmy do niego.

J 11:20 Gdy Marta usłyszała, że Jezus nadchodzi, wybiegła mu naprzeciw. Ale Maria siedziała w domu.

J 11:21 I powiedziała Marta do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł.

J 11:22 Ale i teraz wiem, że Bóg da tobie, o cokolwiek go poprosisz.

J 11:23 Jezus jej odpowiedział: Twój brat zmartwychwstanie.

J 11:24 Marta mu powiedziała: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.

J 11:25 I powiedział do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, będzie żył.

J 11:26 A każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?

J 11:27 Odpowiedziała mu: Tak, Panie. Ja uwierzyłam, że ty jesteś Chrystusem, Synem Bożym, który miał przyjść na świat.

J 11:37 A niektórzy z nich mówili: Czyż ten, który otworzył oczy ślepego, nie mógł sprawić, aby on nie umarł?

J 11:40 Jezus jej rzekł: Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?

 

No właśnie, te dwie siostry…przechodziły przez dolinę cienia śmierci…wołały do Pana…a On zdecydował, że pozostanie jeszcze dwa dni w miejscu daleko od nich…bo wiedział, że by ich wiara była umocniona, by wiara innych, którzy patrzą na nie była umocniona, Łazarz musiał umrzeć.

Marta, która wcześniej zamiast być u stóp Jezusa krzątała się dookoła stołu (Łk 10:40), najwyraźniej wzięła sobie do serca pouczenie Pana Jezusa. Bo w momencie próby jej wiary, Marta wyznaje Panu Jezusowi: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł.Ale i teraz wiem, że Bóg da tobie, o cokolwiek go poprosisz. ”Wiara Marty przechodzi test…by być świadectwem dla tych wszystkich, którzy patrzą. Bo to właśnie to, czyli zachowanie wiary i ufności w dolinie jest tym, co zwycięża świat (1J 5:4). I wielu ludzi, którzy byli z Martą w tym czasie uwierzyło w Pana Jezusa, właśnie dzięki świadectwu jakie, w obliczu wielkiego testu, wydała Marta (J 11:45). Wśród tłumu „gapiów” byli i ci, którzy siali zwątpienie.

J 11:37 A niektórzy z nich mówili: Czyż ten, który otworzył oczy ślepego, nie mógł sprawić, aby on nie umarł?

UWAGA!

Dokładnie tak działa Szatan! Gdy my w ciemności doliny czekamy na Bożą interwencję – nasz przeciwnik wykorzystuje sytuację by siać zwątpienie w Bożą moc, Jego miłość wobec nas, Jego cudowny plan, Jego dobroć.

Szatan będzie atakował, dlatego bądź czujna (1 P 5:8) i walcz swoim mieczem (Ef 6:17)- czyli prawdą Słowa Bożego.

 

  1. Bo uczy nas przez to ważnych lekcji –

Ps 119:71 Dobrze to dla mnie, że zostałem uciśniony, abym się nauczył twoich praw.

Czy zastanawiałaś się, w jakich warunkach nauczysz się najwięcej? Jak dużo zapamiętasz z czytanego tekstu, gdy włączony jest telewizor, w tle słychać muzykę, obok ciebie ktoś się na głos śmieje i rozmawia i do tego rozmawiasz przez telefon? W takim chaosie…nie nauczysz się wiele.

Potrzebna jest cisza, skupienie i brak rozproszenia.

Podobnie jest z ważnymi lekcjami, których uczy nas Bóg.

Przyswajamy najwięcej wiedzy, gdy jest cicho. Bo to właśnie w ciszy i skupieniu nasz niebiański Nauczyciel:

  • uczy ufności Jemu (Prz 3:5-6)
  • uczy nas, że On jest zawsze wierny (1 Kor 1:9)
  • że nie mamy polegać na sobie (Iz 41:13)
  • że gdy jesteśmy słabe to On jest mocny ( Kor 12:10)
  • że wystarczy nam Jego łaska! (Kor 12:9)

Bo to w cierpieniu właśnie wsłuchujesz się w każde słowo, to w bólu masz zamknięte usta i słuchasz.

Mężowie Boży i kobiety Boże, o których czytamy w Piśmie Świętym, których postawa jest często dla nas pomocą, wszyscy przechodzili przez doliny…by nauczyć się ważnych lekcji.

Gdy jesteś w dolinie i czekasz na Pana w pewnej sprawie zadaj sobie i Jemu pytanie: „Czego masz się przez to nauczyć?”

-cierpliwości

-wierności w modlitwie

-przebaczenia

-polegania na Nim zamiast na sobie

-ukochania Jego Słowa

-zwrócenia twojej uwagi na niego

-właściwej relacji z Nim

-przebaczenia

-……………………..- twoja lekcja 🙂

 To właśnie w dolinie Bóg :

  • Nauczył Józefa, że On obraca wszystko ku dobremu (Rdz 50:20
  • nauczył Jonasza posłuszeństwa  (Jon 2:9)
  • nauczył Piotra by nie patrzył na okoliczności dookoła siebie, ale patrzył na Jezusa (Mt 14:31)
  • nauczył króla Dawida, że są konsekwencje grzechu (Ps 51)
  • nauczył Hioba, że On ma zawsze wszystko pod kontrolą i by nie zaciemniać Jego rady bez wiedzy (Hiob 42:1)
  • nauczył Sarę, by nie działać za Niego, ale czekać na Jego działanie (Rdz 21)
  • nauczył Jefte, że bierze w obronę, tych, którzy w Nim pokładają ufność (Sdz 11)
  • nauczył wdowę z Sarepty, że jest żywym Bogiem, a jego Słowo prawdziwe (1 Krl 17:24)

 

Doliny są pewne w naszym życiu, są też niezbędne, byśmy stawali się bardziej jak Chrystus. Twoje świadectwo jest potężnym narzędziem, którego Bóg może użyć by skruszyć kamienne serca niewiary tych dookoła nas. 2 Kor 10:4  „(Gdyż oręż naszej walki nie jest cielesny, ale z Boga, i ma moc burzenia twierdz warownych);” 

Zastanów się, czego Bóg chce cię nauczyć? Rozejrzyj się i zobacz, kto patrzy, ktoś, kto może tak jak ty przechodzi przez podobną próbę, ale odwrotnie do ciebie….nie ma żywej nadziei-Jezusa Chrystusa. A ty, jako córka króla, możesz mu tę żywą nadzieję dać.

 

  1. Bo chce nas oczyścić i wyzwolić

Hi 23:10  Gdyż on zna drogę, którą kroczę; kiedy mnie doświadczy, wyjdę jak złoto. 

Jezus, jako najlepszy Pasterz prowadzi nas, swoje owce, przez doliny by nas oczyścić i wyzwolić. Oczyścić z grzechu, który mimo upomnień, nadal bierze górę nad nami oraz wyzwolić z pęt  w jakich się znaleźliśmy, kiedy to relacja z naszym Pasterzem odeszła na dalszy plan.

Podobnie było z 3 młodzieńcami (Dan 3), sługami Boga, którzy sprzeciwiwszy się oddaniu czci bożkom Babilonu zostali za karę wrzuceni do ognistego pieca.

Bóg też milczał podczas tej próby. Gdy ich schwytano, zaprowadzono pod piec, gdy rozpalano ogień, gdy związywano im ręce i nogi…i wreszcie gdy wrzucono ich do pieca rozpalonego 7 razy bardziej niż zwykle.

Jednak Bóg był z nimi w samym środku tej ognistej próby. Przechadzał się z nimi pośród ognia, uwalniając ich z wiążących ich petów! Weszli w ogień w pętach, a wyszli z niego wolni!

Gdy dziś jesteś w samym środku ognia, tylko dlatego, że służysz Bogu, ufaj mu, że On jest z tobą. Jest tuż obok i czyni cię wolnym ze zniewoleń, w których jesteś: pycha, brak wiary, ciągłe narzekanie,  pokładanie ufności w człowieku lub pieniądzach zamiast w Bogu, czy też problem serca, o którym wiesz tylko ty i Bóg.

Trudną próbę przeszedł też król Dawid, gdy uwikławszy się w grzech z Batszebą (a ten grzech rodził kolejne tragiczne konsekwencje), zaniedbał swoją relację z Bogiem. Ten człowiek według Bożego serca (1 Sam 13:14) stracił na moment z oczu Tego, któremu zawdzięcza wszystko i nie widział wyjścia z sytuacji. Jeden grzech rodził kolejny, a Dawid przez ten cały czas nie wołał do Pana, nie wszedł do świątyni, nie szukał Bożej twarzy, tak, jak to było gdy w strachu uciekał przez Saulem (1 Sam 21, 24). Takie są żniwa grzechu.

Lecz Bóg…miłosierny i sprawiedliwy Pan, poddał Dawida wielkiej próbie wiary, by go wyzwolić, oczyścić i przywrócić sobie.

2 Sm 12:15  Potem Natan wrócił do swego domu. A PAN poraził dziecko, które żona Uriasza urodziła Dawidowi, i ciężko zachorowało.

2 Sm 12:16  Wtedy Dawid wstawił się u Boga za dzieckiem. I Dawid pościł, a gdy wrócił do siebie, leżał całą noc na ziemi.

2 Sm 12:17  I starsi jego domu przyszli do niego, aby go podnieść z ziemi. On jednak nie chciał i nie jadł z nimi chleba.

2 Sm 12:18  A siódmego dnia dziecko umarło. I słudzy Dawida bali się powiedzieć mu, że dziecko umarło. Mówili bowiem: Oto póki dziecko jeszcze żyło, mówiliśmy do niego, a on nie słuchał naszego głosu. Jak powiemy, że dziecko umarło, dopiero będzie się trapił.

2 Sm 12:19  Gdy jednak Dawid zobaczył, że jego słudzy szepcą między sobą, zrozumiał, że dziecko umarło. Dawid więc zapytał swoich sług: Czy dziecko umarło? Odpowiedzieli: Umarło. 

2 Sm 12:20  Wtedy Dawid wstał z ziemi, umył się i namaścił, zmienił swoje szaty i wszedł do domu PANA, aby oddać mu pokłon. Potem wrócił do swego domu i kazał przynieść posiłek, i położyli przed nim chleb, i jadł. 

2 Sm 12:21  Jego słudzy zapytali go: Co znaczy to, co uczyniłeś? Póki dziecko jeszcze żyło, pościłeś i płakałeś, a gdy dziecko umarło, wstałeś i jadłeś chleb.

2 Sm 12:22  Odpowiedział: Póki dziecko jeszcze żyło, pościłem i płakałem. Mówiłem bowiem: Któż wie, może PAN zmiłuje się nade mną i dziecko będzie żyło.

2 Sm 12:23  Lecz teraz, gdy już umarło, dlaczego miałbym pościć? Czy mogę je przywrócić do życia? Ja pójdę do niego, ale ono do mnie nie wróci. 

Droga przez dolinę jest trudna. Bardzo trudna. Ale w tej dolinie nie jesteś sama! Tuż obok jest Jezus Chrystus, twój Zbawiciel i twój Przyjaciel, twój wierny Bóg. Ten Bóg, który zna myśli, które ma o tobie (Jer 29:11) i są to myśli o pokoju a nie o niedoli, myśli o dobru dla ciebie. I w tym czasie doliny, gdy nic nie widzisz…UFAJ, że On wie co robi. Ta próba wzmocni twoją wiarę, nauczy cię Bożych lekcji, uwolni cię z więzów i cię oczyści. Tylko przyjdź do Jezusa i rozmawiaj z Nim.

Rz 8:18  Uważam bowiem, że cierpienia teraźniejszego czasu nie są godne porównywania z tą przyszłą chwałą, która ma się w nas objawić.

 

Cześć II wkrótce

 Magda West