Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Witam was czytelnicy, mam na imię Ada i mam 21 lat.

Uwielbiam poznawać historie jak Bóg zbawił kogoś i w jaki sposób to się stało.

Zadziwia mnie to, jak Jezus Chrystus ma niesamowity i zarazem odmienny plan dla każdego z nas. Co kolejna osoba to inna historia ale pointa jest zawsze ta sama: Stałem/am się Bożym dzieckiem, Bóg zbawił mnie.

Dziś chce opowiedzieć jak ja poznałam Jezusa Chrystusa i jak On mnie uratował.

Wychowałam się w małej miejscowości, gdzie każdy dobrze się zna. Moja rodzina i dom były miejscem gdzie miałam wszystko czego pragnęłam. Moi rodzice od dziecka zaprowadzali mnie do kościoła rzymsko- katolickiego. Jako małe dziecko wiedziałam że musi być Bóg, który to wszystko stworzył.

Wszystko zmieniło się nocy z 5 na 6 stycznia 2007 roku. Tego wieczoru po strasznej kłótni z moim tatą poszłam spać, lecz w nocy usłyszałam jakiś ludzi będących w moim domu. Okazało się że to lekarze, mój tata miał wylew, zmarł kilka godzin później … tak naprawdę nie było szans na przeżycie. Miałam wtedy tylko 9 lat. Stwierdziłam po tej dramatycznej sytuacji, że skoro mój tata nie żyje to nie ma Boga. To był bardzo ciężki czas dla mojej rodziny, moja mama zachorowała na depresję, babcia ciągle płakała, w naszej rodzinie panował smutek, a ja będąc sama w tej sytuacji obwiniałam się o śmierć taty i o to, że pokłóciłam się z nim i już nigdy nie będę mieć szansy go przeprosić.

Będąc w gimnazjum byłam zbuntowaną nastolatką, dużo kłóciłam się z mama i bratem, wpadłam w nieciekawe towarzystwo z którym piłam alkohol i to on właśnie wtedy dawał mi wolność i pewność siebie w tym czasie. Był swego rodzaju ucieczką od problemów i kompleksów, które miałam. Słuchałam też mocnej rockowej muzyki, słuchałam jej cały czas, jeżeli się tylko dało. Moje życie było bez sensu i nikt i nic na ten czas nie potrafiło wypełnić mojej pustki w sercu.

W wieku 14 lat pod przymusem mamy i tradycji zaczęłam znów chodzić do kościoła katolickiego i przygotowywać się do bierzmowania. Nie wiem czy pod wpływem kazania księdza czy szukania jakiegoś celu w życiu stwierdziłam że będę katoliczką. Zaczęłam regularnie chodzić do kościoła, na rekolekcje, młodzieżowe wyjazdy. W mojej gorliwości modliłam się godzinami w domu do Maryji i innych świętych. Kiedy w wieku 16 lat wyprowadziłam się do internatu w Toruniu znalazłam wspólnotę katolicką na którą uczęszczałam co tydzień, chodziłam na msze o uzdrowienie, pojechałam na rekolekcje gdzie poznałam dużo młodych ludzi. To było dla mnie wtedy coś najważniejszego mogłam w końcu siebie określić, całą moja wiarę brałam na poważnie i bardzo się zaangażowałam w życie kościoła katolickiego, byłam nawet gotowa już iść na pielgrzymkę do Częstochowy.

Pod koniec pierwszej klasy liceum moja siostra która była tak samo gorliwa jak ja powiedziała że odchodzi od kościoła bo poznała wspaniałych chrześcijan. To właśnie ona powiedziała mi po raz pierwszy ewangelie, mówiła że to co twierdzi kościół, że tylko dobrzy pójdą do nieba a źli do piekła, i że dopiero po śmierci się o tym dowiemy jest nieprawdą!

Przytoczyła mi wtedy fragment z Listu do Efezjan 2, 8-9 Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, jest to dar Boga.  Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił

Brzmiało to wtedy logicznie ale gdy zaczęła mówić mi, że nie mogę modlić się do obrazu ani Maryji gdyż nie jest to zgodne ze Słowem Bożym, to zareagowałam bardzo agresywnie i nie chciałam jej już więcej słuchać. Uważałam, że tylko moja religia jest prawdziwa i jest dobra.

Parę miesięcy później odwiedziłam ją jeszcze raz, w Warszawie, był to 25.09.2015 r. Pojechałyśmy na ewangelizacje uliczną gdzie człowiek, który głosił, mówił że Bóg zmienił jego życie ,i że wie że jeżeli dziś umrze będzie w niebie. Jego słowa bardzo mnie dotykały ale najbardziej dotknęło mnie słowo z Ewangelii Jana 3,16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

Wow! To było niesamowite, pomyślałam: “To czy skoro uwierzę w Jezusa mogę mieć życie wieczne?” Po chwili podszedł do mnie mężczyzna który także głosił mi ewangelie i opowiadał jak Bóg zmienił jego życie i właśnie wtedy zrozumiałam ze Biblia mówi I nie ma w nikim innym zbawienia. Nie ma bowiem pod niebem żadnego innego imienia danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni. Dzieje Apostolskie 4,12

Zrozumiałam, że nie w Maryji i moich uczynkach ale w Jezusie Chrystusie jest zbawienie. Właśnie tego wieczoru zdecydowałam pójść za Jezusem, pomodliliśmy się wtedy i poprosiłam Boga o zbawienie.

Zaraz po powrocie kupiłam Biblie i zaczęłam czytać List do Rzymian, pamiętam że nie mogłam przestać czytać.Czytając list za listem otwierały się moje oczy na to w jakim fałszu i obłudzie żyłam. Zrozumiałam też, że potrzebuje kościoła i pamiętam jak dziś to był 28.04.2016r. kiedy szłam ze znajomymi Toruńską starówką i zauważyłam napis „Kościół Boży w Toruniu” podeszłam i przeczytałam ich ulotkę. Parę miesięcy później odważyłam się przyjść i dziś śmiało mogę nazywać to miejsce swoim kościołem. Bracia i siostry z tego zboru nauczyli mnie ze „Wiara jest ze słuchania a słuchanie przez Słowo Boże” Rzymian 10,17
Nauczyli też, że
bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać niż brać, dlatego zaczęłam też służyć Panu Jezusowi. Bóg dał mi wspaniałego męża, z którym możemy razem tworzyć dobrą relacje i służyć Panu Jezusowi, dał nam też cudownego synka Elizeusza a teraz oczekujemy kolejnego dziecka. Bóg naprawdę jest dobry!

Pan Jezus zmienił moje życie, dał mi życie wieczne i dziś jestem pewna, że będę z nim całą wieczność w niebie! Nie mogę się tego doczekać. Jezus Chrystus umarł ze mnie i moje grzechy jak mówi Pismo Święte Drogą krwią baranka zostaliście wykupieni. 1 list Piotra 1,19

Bóg uczynił dla nas wszystko, posłał swojego Syna na śmierć żebyśmy mogli mieć przebaczenie grzechów i życie wieczne. Słowo Boże mówi, że Nie ma sprawiedliwego, ani jednego; Nie ma rozumnego i nie ma nikogo, kto by szukał Boga. Wszyscy zboczyli z drogi, razem stali się nieużyteczni, nie ma nikogo, kto by czynił dobro, nie ma ani jednego. Rzymian 3,10-12

Ale dzięki Bogu daje też nam obietnice: Jeśli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jest wierny i sprawiedliwy, aby nam przebaczyć grzechy i oczyścić nas z wszelkiej nieprawości. 1 list Jana 1,9 

W wieku 9 lat straciłam mojego ziemskiego tatę, ale wiesz mając 17 lat zyskałam Ojca i to nie byle jakiego to jest Bóg Wszechmogący !!!

Dziś dziękuje Bogu, że mnie szukał i otworzył moje oczy na prawdę.

Chwała Panu że mogę teraz powiedzieć jak jest napisane w Księdze Izajasza 12,2 Oto Bóg jest moim zbawieniem, zaufam i nie będę się lękał, gdyż JEHOWA BÓG jest moją mocą i moją pieśnią; i on stał się moim zbawieniem.

Bóg który Cię kocha też Tobie chce dać pokój i pojednanie z nim. Nie czekaj! Dziś jest dzień zbawienia! Mogę zaświadczyć, że to najlepsza decyzja jaką możesz podjąć. Zastanawiasz się jak to zrobić ? Odpowiedz jest prosta List do Rzymian 10,13 mówi Każdy bowiem, kto wezwie imienia Pana, będzie zbawiony. 

A więc wiesz co robić.

Ja, Ada Szefler, zaświadczam ze Jezus Chrystus żyje i zbawia grzeszników.